Biblioteka wiedzy > CO SIĘ DZIEJE ZE ŚMIECIAMI?

CO SIĘ DZIEJE ZE ŚMIECIAMI?

Co dzieje się z odpadkami, które wrzucasz do kosza? Czy wiesz, że od Ciebie i tego, jak i gdzie wyrzucasz śmieci, zależy wygląd Twojej okolicy?

Zapraszamy na wysypisko! Z czym kojarzy Ci się wysypisko śmieci? Kolorowa górka, po której walają się różne rzeczy, reklamówki i połamane sprzęty. Do tego smród i chmary ptaków unoszących się nad odpadkami…

Tak zazwyczaj wyglądają wysypiska śmieci, ale uwaga – nie wszędzie! Na przykład Składowisko Odpadów w Rokitnie (14 km na północ od Lublina) jest zupełnie inne.

 

1. Wywrotką pod górę
Odpady przywożą wywrotki. Każdy pojazd jest ważony obok bramy, a potem wspina się na śmieciową górę. My też pokonamy tę trasę. Samochód osobowy zostawiamy przy budynku biurowym, bo nie ujechałby daleko – ugrzązłby w błocie. Przesiadamy się do ciężarówki. Przez kilka minut jedziemy gliniastą drogą. Po prawej stronie widać głęboki dół, w którym
pracują maszyny budowlane. Widok ten przypomina kopalnię piasku albo kamieniołom. Daje także pojęcie o tym, jak dużo materiału – czyli śmieci – wykorzystano na usypanie wzniesienia, po którym teraz jedziemy. Na szczycie czeka nas niespodzianka: nie ma kolorowych odpadków. To znaczy są, ale w bardzo małych ilościach. Widać pojedyncze butelki plastikowe, siatki druciane, styropian, worki. Całość nie wygląda jednak jak wysypiska śmieci znane ze zdjęć. Raczej jak droga w polu, wzdłuż której śmieciarze porzucają niepotrzebne im rzeczy...

 

2. Śmieciarką do sortowni
Kiedyś śmieciarki opróżniały kosze i zawoziły śmieci prosto na wysypisko. Teraz czasem też się tak zdarza, choć nie powinno. Z reguły w gminach, które dbają o środowisko, śmieciarka zbiera zarówno odpady segregowane, jak i zmieszane. Wszystkie trafiają do sortowni. Na składowisko powinny przyjeżdżać tylko te odpady, których nie da się już przetworzyć. Jednak wszystko zależy od ludzi. Nie znaczy to, że każdy może podjechać na wysypisko i zostawić niepotrzebne rzeczy. To gmina podpisuje z właścicielem składowiska umowę na wywóz odpadów. Mieszkańcy dostają wskazówki, jak powinni segregować śmieci. Część z nich będzie dokładnie wypełniać zalecenia, a część pójdzie na łatwiznę i wszystkie odpady wsypie do jednego kosza. Te nieprawidłowo wyrzucone śmieci trafią na wysypisko.

 

3. Segregowanie i rozdrabnianie
Resztki, które się już nie przydadzą do niczego, zostają odsączone i złożone w specjalnych komorach. Tam w odpowiednich warunkach (temperatura i wilgotność sterowana komputerowo) zachodzi przyspieszony proces biodegradacji. Dzięki temu prawie całkowicie znikają resztki organiczne. Tak przerobione odpady jadą na wysypisko. Nic zatem dziwnego, że nie ma nad nim ptaków – nie mają co jeść.

 

4. Na szczycie góry
Wywrotki docierają na koniec drogi ułożonej z betonowych płyt. Wysypują swoją zawartość. To piasek z oczyszczalni ścieków. Spycharka rozgarnia go, by leżał równomiernie. Ciężarówka zjeżdża na dół, zostaje zważona i oczyszczona w brodziku dezynfekcyjnym. Może wracać do sortowni po nowy towar.

Kiedyś przywożono do Rokitna nawet 110 tys. ton odpadów rocznie. Teraz – ok. 30 tys. ton. Nie oznacza to, że mieszkańcy Lubelszczyzny produkują mniej śmieci. Po prostu w 2013 r. weszła w życie ustawa, która nakazała segregację odpadów. Odpady trafiają najpierw do sortowni i spora ich część jest wykorzystywana ponownie. Wysypisko to ostatni element łańcucha i docierają tu już naprawdę resztki. A przynajmniej powinny…

 

Nie taka zwykła góra…

Składowiska odpadów są trudne do wykonania. Muszą być bardzo szczelne, aby nic szkodliwego nie przedostało się do otoczenia. Trzeba zapewnić maksymalną ochronę na dużej powierzchni i przez wiele lat użytkowania jej, więc wszystkie elementy muszą przez cały czas działać bez zarzutu. Jak to wygląda w praktyce? Odpady odizolowane są od podłoża nieprzepuszczającą folią i piaskiem. Każda kolejna warstwa (20–30 cm) jest ubijana i pokrywana gruntem. Z ziemi wystają pomarańczowe rurki. To wyloty studni biogazowych. Potrzebne są, bo dolne warstwy góry pochodzą sprzed kilkunastu lat, kiedy nie było jeszcze systemów oczyszczania z resztek organicznych. Ale i sortownia nie usunie ich w 100 procentach. Dlatego tworzy się biogaz. Aby nie zatruwał okolicy, montuje się systemy zbierające. Dalej gaz przesyłany jest rurami do zakładu, który przetwarza go na energię. Ogranicza to ilość emitowanego do atmosfery gazu (metanu).