Biblioteka wiedzy > W czym i jakie picie do szkoły?

W czym i jakie picie do szkoły?

Kupowanie codziennie do szkoły nowego picia w butelce to błąd.

Jeśli w twojej szkole nie ma „źródełka”, wybierz bidon… W ten sposób ograniczysz ilość plastikowych śmieci. Każdy gazowany napój to nie tylko niezdrowe wlewane w siebie substancje, ale także opakowanie.

Przeciętny mieszkaniec Meksyku wypija nawet 200 l napojów gazowanych rocznie, a Amerykanin – ponad 140 l. Nic dziwnego, że jest tam najwięcej osób chorych na cukrzycę. Dzieci i młodzież zaś należą do najbardziej otyłych na świecie. Przeciętnie Polak spożywa rocznie około 50 l takich napojów. To prawie litr na tydzień.

 

Co z opakowaniami, których zakupu nie dało się uniknąć?

Wyrzucaj je do odpowiednich kontenerów (np. na plastik). Pamiętaj o odkręceniu zakrętki i zgnieceniu pustej butelki. W ten sposób ograniczamy koszty ponownego ich przerabiania. Firmy, które zbierają odpady, nie wożą wtedy powietrza. A w sortowni pracownicy nie tracą czasu na robienie dziurek w pojemnikach.

 

Wykorzystuj butelki i inne zużyte opakowania w domu. Rób ozdoby lub przydatne rzeczy, jak choćby wazony czy doniczki. Możesz wykonać karmnik lub miotłę. W jaki sposób? Poszukaj w internecie – do wyszukiwarki wpisz „ozdoby z butelek plastikowych”.

 

Co sprawia, że napoje gazowane nie są zdrowe?

Benzoesan sodu (sól sodowa kwasu benzoesowego) – stosowany w przemyśle spożywczym jako środek do konserwacji żywności o symbolu E211. Hamuje rozwój drożdży, pleśni i niektórych bakterii. W połączeniu z witaminą C (E300) może przekształcić się w rakotwórczy związek chemiczny.

 

Aspartam, AminoSweet (E951) – sztuczny środek słodzący (słodzik) w produktach spożywczych. Można go znaleźć np. w napojach typu light i gumie do żucia. FIrmy, które z niego korzystają (jest słodszy niż cukier, więc w produktach można go używać mniej, czyli oszczędzać) twierdzą, że jest nieszkodliwy. Przeciwnicy dowodzą, że między innymi zaburza pracę mózgu. Jako skutki uboczne wymieniają np. zawroty głowy, bóle brzucha, drażliwość, zmęczenie i bezsenność.

 

Kwas fosforowy (E338) – stosowany jest głównie do wyrobu nawozów sztucznych. Używany także jako odrdzewiacz do stali i odkamieniacz rur. W przemyśle spożywczym to dodatek do napojów gazowanych, tak zwany regulator kwasowości. Oszukuje nasz mózg, dzięki czemu mamy wrażenie orzeźwienia, pijąc napój zawierający np. 20 kostek cukru. Ponadto substancja ta zmniejsza przyswajanie wapnia, przez co nasze kości stają się słabsze.

 

Kofeina – środek psychoaktywny (działający na układ nerwowy i mózg) dodawany do niektórych napojów gazowanych (np. coli) i energetyzujących. Spożywana z umiarem, usuwa zmęczenie i poprawia koncentrację – dlatego przydaje się kierowcom podczas nocnych podróży. Nadmiar kofeiny powoduje nieprawidłową pracę serca, wymioty i osłabienie. Powoduje także wzrost zachowań agresywnych.

 

Kwas węglowy, powstający w wyniku rozpuszczenia dwutlenku węgla w wodzie (bąbelki), poważnie uszkadza szkliwo nazębne. Podobnie jak kwas cytrynowy, często dodawany do lemoniad, coli czy wody.

 

Puste kalorie (mało substancji odżywczych). Pozorne gaszenie pragnienia (po wypiciu jednej szklanki od razu sięgamy po kolejną). Pogorszenie naszego wyglądu. Naukowcy twierdzą, że nawet niecały litr słodzonych napojów gazowanych pitych codziennie przyspiesza starzenie się organizmu.  

 

Wolę wodę!

Przeciętny Polak wyrzuca rocznie 60 plastikowych butelek i 50 puszek. Czy wiesz, że dzięki rozsądnemu kupowaniu napojów, można ograniczyć liczbę odpadów? Jeśli pijecie w domu duże ilości wody, to kupujcie ją w pojemniku pięciolitrowym. To o wiele mniej plastiku niż z kilku butelek po 1,5 l. Sprawdź także składniki wody, którą kupujecie. Część produktów dostępnych na rynku nie różni się bowiem od wody z kranu. W niektórych regionach Polski kranówka jest nawet lepsza! Porozmawiaj na ten temat z rodzicami. 

 

Mój sposób na zdrowe i tanie picie

„U nas w domu przy czajniku stoi dzbanek. Rodzice wlewają do niego wodę, która została po zaparzeniu herbaty. Potem wystarczy poczekać, aż dzbanek ostygnie i można pić. Tą wodą napełniam też sobie bidon. Moja rodzina oszczędza w ten sposób pieniądze, ale także ilość zużywanych butelek.” Natalka

 

„Mieszkam w Warszawie. Nie noszę napojów do szkoły, ponieważ działa u nas „źródełko”, czyli specjalny kran z wodą do picia. Każdy może się z niego napić na przerwie.” Witek

 

„Noszę do szkoły w bidonie soki owocowe i warzywne. Najczęściej mama robi je nam sama. Czasami jednak kupujemy gotowe. Przed ich zakupem dokładnie czytam etykietę na opakowaniu. Wielu producentów daje aromat identyczny z naturalnym albo koncentrat z zagęszczonego soku, albo substancje słodzące. To nie ma nic wspólnego ze świeżym sokiem.” Hania

 

„Moim hitem jest lemoniada. Sami robimy ja w domu. Wystarczy połączyć wodę z cytryną i miętą. Można poeksperymentować z dodatkami i wybrać swój ulubiony smak.” Tomek